h1

Nowe życie!

Kwiecień 24, 2010

Już czuję się świetnie! Rany się zagoiły ( te psychiczne też:), nic już nie boli i życie nabrało kolorów:) Weterynarz pozwolił wypuszczać mnie z domu! Dlatego tak długo się nie odzywałem bo musiałem zbadać co na dzielnicy się dzieje! Właściciele nałożyli mi nową śmierdzącą obrożę bo zaczął się sezon kleszczy a to wcale nie są przyjazne stworzenia. Z jednym już miałem konfrontacje ale to on tego nie przeżył:) Ważna informacja! codziennie badaj swojego pupilka czy nie ma kleszczy, jeżeli jakiegoś znajdziesz wyrwij go pęsetą łapiąc przy samej skórze i koniecznie zasięgnij porady weterynarza! Zabezpieczaj swojego pupilka specjalnymi obrożami lub kropelkami do użytku zewnętrznego. Nie ignoruj moich rad bo sami sobie nie poradzimy:( A teraz bezpieczny idę biegać po zielonych łąkach:)

kleszcz

h1

I po ptakach- a konkretnie jednym:(

Kwiecień 16, 2010

Stało się! Po godzinie spędzonej w szpitalu wybudziłem się z narkozy. Świat wydaje się jeszcze większy! Na razie cieszę się że żyje ale co to za życie? Objawy po kastracji: senność, zawroty głowy, samopoczucie jak po czołówce z tirem, słaby apetyt, zahaczanie o futryny, oczy jak po zażyciu ectasy i język sam z buzi wypada…A to wszystko bo: mój mocz nie będzie już śmierdział, będę rzadziej wychodził z domu, nie będę bił się z innymi kotami o kobiety(bo która by mnie teraz zechciała), w skrócie skończy się życie Renegata:( Zalecenie lekarza: spać, spać i przez miesiąc areszt domowy! Jedyne plusy- do jedzenia dostaje tuńczyka a do kuwety noszą mnie na rękach:) Jeszcze nie miałem odwagi żeby spojrzeć w dól i nie wiem czy szybko to zrobię:/ Idę spać bo co innego mi zostało jak nie marzenia!

kastracja

h1

Zagłada!!!

Kwiecień 16, 2010

Już wszystko zrozumiałem! Podsłuchałem ich rozmowę przez telefon! Jeszcze to do mnie nie dociera! Oni chcą dzisiaj pozbawić mnie męskości! Wara od moich klejnotów! Nie wiem czy to przeżyje, ale jeśli tak to na pewno się odezwę a jeżeli nie to żegnajcie przyjaciele! Houston mamy problem!!!


h1

Mój pierwszy raz!

Kwiecień 16, 2010

Moja pierwsza wizyta u weterynarza! Pamiętam ją jak przez mgłe…Najpierw podróż tym czymś co porusza się szybciej niż ja jak uciekam przed psem( dobrze że chociaż są okna). A potem on w tych swoich lateksowych rękawiczkach patrzy na mnie, maca mnie, dotyka moich ran i na końcu wbija IGŁĘ w moje delikatne ciałko! A wszystko przez to że zachciało mi się zjeść gołębia, który trochę mnie poturbował( wydziobał mi dziure w policzku i łapce) ale i tak wylądował w moim brzuchu! 1:0 dla Czubaki!

h1

Pierwsze miłości…

Kwiecień 16, 2010

Moje życie zaczęło się zmieniać w Marcu. Dla prawdziwego samca jest to okres walki o przedłużenie gatunku! Więc wracałem do domu zakrwawiony, podrapany, przetrącony i długo by wymieniać. Aż moim Państwu przestało się to podobać. Dlatego leże teraz na łóżku i szukam sensu życia, gdyż wczoraj byliśmy u weterynarza a ten antychryst nie wróży niczego dobrego!

h1

Sielanka…:)

Kwiecień 16, 2010

Do tej pory moje życie było takie proste. Przychodziłem rano do domu, mój Pan nakładał mi dużą porcje mojej ulubionej karmy ( nie będę robił kryptoreklamy:). Po napełnieniu mojego dużego brzuszka kładłem się spać na łóżeczku obok mojej Pani. Kiedy ona jadła śniadanie ja jadłem drugie śniadanie z witaminkami a potem znów drzemka do obiadu. Następnie spacerek po okolicy, poderwanie parę kociaczków i znów do ciepłego domku:) ach jakie to były piękne czasy:P

h1

Jestem Czubaka!

Kwiecień 16, 2010

Witam! Mam na imię Czubaka (bo uwielbiam Gwiezdne Wojny:) i jestem kotem domowym. Dwa lata temu kiedy miałem jeszcze mleko pod nosem przygarnięto mnie z ulicy. Niewielu spotyka takie szczęście ale mi się udało:) Pewnie myślicie że nie mam powodu do narzekań ale życie nie jest takie proste nawet dla mnie:(

idź do